TEGO SKLEPU JUZ NIE MA

Przegladajac wieszaki w moim ulubionym butiku z ciuchami zobaczylam czarna sukiente. Od razu wiedzialam, ze to ta. Ta, ktora nie zdola przede mna uciec.

black dress

black dress

black dress

black dress

black dress

 

Byla po prostu perfekcyjna. Na cieniutkich ramiaczkach a la spaghetti (w koncu byly to lata dziewiecdziesiate), w stylu bieliznianym i w moim mniemaniu bardzo stylowa- wiedzialam, ze musze ja miec. Jeszcze tego samego dnia zadzwonil telefon. Zauwazyla mnie na ulicy dziewczyna, ktora znala moje nazwisko i zadala sobie trud aby znalezc moj numer domowy (reka do gory kto dzis ma telefon stacjonarny :)) aby zapytac gdzie kupilam sukienke. Troche niechetnie ale zdradzilam jej tajemnice. W koncu solidarnosc kobieca i te sprawy…

To bylo ponad dekade temu. Dzis sklepu, ktory specjalizowal sie we wloskich ciuchach dawno juz nie ma. Sukienke wciaz jednak nosze. Wbrew pozorom noszenie czarnego koloru w lecie jest bardzo proste. Wystarczy prosta sukienka i kilka dobrych jakosciowo dodatkow, i gotowe.

Nie pamietam kto powiedzial (byc moze Hubert de Givenchy jednak nie jestem tego w stu procentach pewna), ze kobiecie aby wygladala elegancko wystarczy czarny kardigan, olowkowa spodnica i ramie mezczyzny- pod warunkiem,  ze wszystko jest dobrej jakosci. I jak tu sie z nim nie zgodzic.

I’m wearing:

Dress- old, the label faded years ago

Jumper- Joseph

Pumps & bag- Chanel

Sunglasses- Dior 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *