PO MESKU

„To moj plaszcz?”- zapytal The French kiedy zobaczyl mnie w nowym nabytku, przyduzym plaszczu Karly od Isabel Marant. „Nie- odpowiedzialam- ale mozesz go ponosic” – dodalam hojnie po namysle.

mannish

 

mannish

 

Widzicie, The French jest juz tak przyzwyczajony do tego, ze regularnie chodze w jego ciuchach, ze nie mrugnalby okiem gdyby zobaczyl, ze mam na sobie wylacznie jego rzeczy. Swetry, podkoszulki, jeansy czy plaszcz- nic nie jest bezpiecznie. Z drugiej strony nie ma w tym nic dziwnego, jesli jednym z kryteriow przy zakupie jego ciuchow jest „czy bede w tym chdzic?”.

Co moge na to poradzic jesli meskie rzeczy sa po prostu lepsze jakosciowo i o nieco lepszym kroju? Na przyklad taka Zara. Od miesiecy nie jestem w stanie znalezc nic dla siebie w dziale damskim. Odrzucaja mnie liche materialy i generalnie tanio wygladajace rzeczy. Moze jest to po prostu obecny sezon poniewaz w przeszlosci kupilam w damskiej Zarze mase fajnych ciuchow. Wpusccie mnie za to na poziom -1 a wyjde z nareczem bialych, lekko przyduzych koszul, jeansami w stylu motocyklowym (kupilam rozmiar XS, wciaz sa za duze ale swietnie tak wygladaja) czy czarnymi podkoszulkami, ktore sa tak dobrze zrobione, ze wygladaja jak od projektanta.

Coraz bardziej ciagnie mnie w strone  meskich, luzniejszych ciuchow. Kiedys wydawalo mi sie, ze przytlocza moja sywletke ale teraz, kiedy patrze na Victorie Beckham (ktora porzucila obcisle sukienki na rzecz bialej) w meskiej, bialej koszuli i szerokich spodniach, to mysle o tym jak wspaniale w nich wyglada.

Ostatnio szukalam aksamitnej gory od smokingu, jak myslicie, gdzie znalazlam idealny kroj?

I’m wearing;

Coat- Zara men’s department

Jumper- Joseph

Trousers- Isabel Marant

Belt- Gucci

Komentarzy: 5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *