ILE KOWBOJEK?

-Piec- powiedzialam sobie mierzac wzrokiem pare kowbojskich butow- masz juz piec par. Tylko ci przypominam. 

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

cowboy boots

 

Byla sobota a ja wyladowalam w kawiarni-butiku “Fat Boy Peckham” gdzie z blyskiem w oku ogladalam mala ale swietnie wyedytowana selekcje vintage ciuchow i butow. Tam natknelam sie na pare czarnych skorzanych kowbojek ozdobionych srebrem i turkusem. Bo u nas w Teksasie…

Nie wiem skad mi sie wziela ta obsesja na punkcie kowbojek. Moze dlatego, ze zawse chcialam odwiedzic Teksas i juz sama mysl on tym miejscu wywoluje u mnie uczucie totalnej wolnosci. Ale byc moze tylko dorabiam sobie teorie. Byc moze po prostu obejrzalam zbyt wiele pokazow Chanel gdzie geniusz Karl polaczyl kowbojki z dlugimi spodnicami i tweedowymi zakietami.

Dzis mam na sobie zamszowe kowbojki od St Laurent, jeansowe spodenki i jedwabna koszule. Wiem, ze troche sie spoznilam z tym przebojem, to znaczy- ze spodenkami. W koncu wakacje prawie sie skonczyly. Do zeszlego tygodnia jednak nie moglam znalezc takich, jakie sobie wymarzylam. Mam na mysli troche za duze, troche podniszczone i najlepiej z firmy Levis.

A co do kowbojek…w dobrym polaczeniu moga wygladac troche jak od Chanel, troche ironicznie i bardzo bardzo cool. W nieodpowiednim polaczeniu,..no coz, wszystkie wiemy w jakim kierunku to zmierza. Mam nadzieje, ze w pore mi o tym powiecie.

I’m wearing: 

Silk shirt- Benetton 

Denim shorts- Levis 

Shoes- St Lauren 

Bag- Chanel 

Sunnies- Ray Ban 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *