LETNIE PODRÓŻE

 

zorki 6

zorki 6

zorki 6

zorki6

zorki 6

zorki 6

zorki 6

zorki 6

Kiedy przed sklepem zobaczyliśmy manekina ubranego jak żołnierz z I wojny światowej, wiedzieliśmy, że musimy wejść do środka.  Byliśmy właśnie w Egerze, małym mieście na Węgrzech, gdzie miałam wrażenie, jakby czas zatrzymał się za czasów cesarstwa. Sklep okazał się prawdziwym rajem dla poszukiwaczy skarbów- była tam stara porcelana, żelazka z XIX wieku, zegary i zdjęcia. Ja od razu zauważyłam stare aparaty.

“Wyprodukowane w USSR” było wygrawerowane na stylowym, srebrnym aparacie Zorki 6. @behindtheseventhdoor sprawdził aparet i o cudzie- mechanika była w porzadku i wydawał się działać. Od razu mi go kupił. Ze sklepu wyszliśmy obładowani komunistycznymi insygniami, ręcznym młynkiem do mielenia kawy, stara lampa… i jeszcze kilkoma innymi rzeczami 🙂

Bardzo lubię odkrywać małe, lokalne sklepiki w obcych miejscach. Naprawdę mam już dość wszędobylskich sieciówek i staram się ich unikać jak ognia, szczególnie kiedy podróżuję- mam takie wrażenie, że jestem w szponach ogromnych korporacji przed którymi nie ma ucieczki.

Eger był pod tym względem inny- oprócz kilku sklepów z pamiatkami i kilkoma z (bardzo ale to bardzo) paskudnymi ciuchami, znalazły się własnie takie perełki jak ten ze starociami. W innym odkryliśmy ręcznie malowane, porcelanowe bransoletki a jeszcze innym, srebrna bizuterię, ktora widzicie na zdjęciach. Kupiliśmy je- w końcu beda przypominać nam o podróżach na długo po tym jak wypijemy przywiezione na pamiatkę i zgubi się manges na lodówkę 🙂

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *