KLASYKI

Kiedy w poprzednim poście napisałam, że zamierzam spędzić lato w sukience Tôteme, wcale nie przesadzałam. W poszukiwaniu Świętego Grala, jakim jest (dla mnie) minimalistyczna garderoba, jakoś udało mi się przeżyć lato w dwóch sukienkach, spódnicy i parze spodenek. No i oczywiście w białych koszulach. 

Francuz jeszcze nie wie, że dobrałam się do jego koszul i poobcinałam im kołnierzyki.

O sukience, która mam na sobie na zdjeciach nie mogę przestać mówić. Nosiłam ja w ciagu dnia z sandałami a wieczorem łaczyłam z klapkami Chanel. Słomiana torebka nadała jej cichej, niewymuszonej elegancji, która kojarzyła mi się z wakacjami w Italii.

Lato się skonczyło i czas na nowe przygody na planecie moda. Sukienkę jednak wyciagnę, kiedy będę miała ku temu okazję- w końcu jest to klasyk, ktory będę nosić przez lata. A na razie…Londynski tydzien mody zaczał się i skonczył (inspirujac nas na przyszłe lato), w sklepach nowy sezon a ja jakoś nie mam w tym roku inspiracji i nawet jeszcze nie byłam a zakupach.

Czy Wy macie juz rzeczy na zimę?

Mnie sie marzy biały, kaszmirowy płaszcz- w sam raz na dojazdy do pracy komunikacja miejska.

I’m wearing;

Dress- Tôteme

Mules- Chanel

Bag-Primark

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *