POWRÓT DO SZKOŁY

Przez ostatnie kilka lat we wrześniu kupowałam nowa torebkę. Oznaczało to dla mnie poczatek nowego rodziału, metaforyczny powrót do szkoły- i do rzeczywistości. W tym roku, mimo, że koniec września już tuż tuż, w dalszym ciagu nie jestem pewna jaka torebkę chciałabym mieć na własnonść.

W lecie przez większosć czasu zapomniałam o moich markowych torebkach na rzecz prostej, słomianej z Primarka. Zrozumiałam, że moja idealna torebka nie ma widocznego logo i innych ozdób. Gucci i Michaele tego świata sa kompletnie nie dla mnie.

Przez chwilę miałam delikatna obsesję na punkcie nowej Chanel Gabrielle. Pewnie dlatego, że obejrzałam któtki filmik z Julia Restoin Roitfeld, wiecie, ten, w którym przychodzi do domu rozmawiajac z kimś przez telefon, i ze swojej Chanel wyciaga dziecięca tutu, zabawkę i parę innych rzeczy. Mowi przy tym, ż o czymś zapomniała i faktycznie, zaraz okazuje się, że zapomniała o swojej córce.  Filmik był zabawny i świetnie zrobiony ale kiedy przymierzyłam torebkę na lotnisku Heathrow wydała mi się kompletnie nie dla mnie, ze wszystkimi tymi brzęczacymi łańcuszkami.

Zatem wróciłam do punktu wyjścia. Przyznam Wam się, że przygladam się nowej, super prostej torebce Celine ale przy tej cenie, będę na nia oszczędzać przynajmniej do przyszłego września.

Share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *