BEZ PANIKI, TO TYLKO SEZON WESEL

Moi przyjaciele wciaz wspominaja jaka bylam kiepska panna mloda. Podejrzewam, ze to dlatego, ze nikt nie byl zaproszony na moj slub. Az sie prosi abym sparafrazowala Plum Sykles i napisala, ze byl to jeden z tych ekskluzywnych slubow, na ktore doslownie nikt nie otrzymuje zaproszenia, ale nie byloby to prawda.

what to wear to a wedding -6867

what to wear to a wedding -6861

what to wear to a wedding -6863

 

 

what to wear to a wedding -6849

what to wear to a wedding -6868

 

Moim ukrytym marzeniem (podsycanym jeszcze przez bajki Disneya) bylo spotkanie milosci zycia i slub w tajemnicy. W marzeniach widzialam nas podczas podrozy poslubnej pokonujaych na koniach mongloski step (na ciebie patrze, Mulan), na ktory dotarlismy koleja Transsyberyjska, Goden Eagle.

Mialam szczescie, ze Francuz mial podobne wyobrazenie o slubie (czesc z jezdzeniam na koniach w Mongolii wciaz negocjujemy ale jestesmy juz blizej niz dalej). Moze wiec bylam marna panna mloda ale za to jestem swietnym gosciem weselnym poniewaz wiem, ze od goscia wymanage sa dwie rzeczy- znakomity ubior oraz to, aby dobrze sie bawil na weselu.

“Co ja na siebie wloze na wesele” jest pytaniem z wieloma podtekstami. Sukienka musi spelniac tyle wymagan- nie moze byc piekniejsza od sukni panny mlodej (zreszta czy jest na to jakakolwiek szansa?) ale musi wygladac swietnie bo przeciez nikt nie chce kiepsko ubranych gosci na swoim weselu. Musi byc elegancka i z klasa ale tez odpowiednia na zabawe. Musi tez delikatnie sugerowac, ze kobieta ktora ma ja na sobie jest po prostu fantastyczna. Krzykliwe suknie i sukienki ksiezniczek moga isc do domu.

Zatem kiedy kolejne weselne zaproszenie wyladowalo w naszej skrzynce pocztowej, zadalam sobie dokladnie to samo pytanie- co ja na siebie wloze? Francuz bardzo uczynnie zasugerowal, ze moglabym zalozyc obcasy czym kompletnie rozminal sie z sednem sprawy. Przeciez tak naprawde mialam na mysli zupelnie cos innego czyli “potrzebuje nowej sukienki”.

Postanowilam zwrocic sie do mojej zaufanej krawcowej. Chcialam aby gora wygladala troche jak za duza koszula a pasek nawiazywal to tak modnych w tym sezonie azjatyckich pasow od kimona. Poniewaz na przodzie sukienka jest przezroczysta, chcialam aby zakrywala kolana i ramiona.

Jak wam sie podoba rezultat koncowy? Mysle, ze przenosi mnie do minionej epoki kiedy elegancja byla na porzadku dziennym a wakacje spedzalo sie na Rivierze. A jesli juz jestesmy przy Rivierze, mysle, ze moja nastepna sukienka na wesele bedzie zainspirowana ksiazka “Czula jest noc”. czy zgadniecie, ktore to lata?

I’m wearing; 

Dress by Jadzia Doroba

Heels- vintage 

Bracelet- Apart 

Sunnies- Dior 

Bag- Chanel 2.55

Share:

Komentarzy: 5

  1. Ela
    17/06/15 / 19:03

    Anetko przepiękna sukienka! Koniecznie musisz mi dać namiary na Panią Jadzię 🙂

    • admin
      20/06/15 / 10:44

      Elu, ogromnie dziekuje za komplement! 🙂

  2. 06/08/15 / 08:38

    Prześliczna ta sukienka 🙂 To chyba szyfon lub coś w tym rodzaju ? Mam jedną podobną letnią sukienkę, też granatową i bardzo ją lubię 🙂

    • admin
      06/08/15 / 09:42

      Dziekuje za mile slowa! Tak to chyba szyfon chociaz nie jestem pewna poniewaz obecnie jest taki ogrom materialow 🙂 Pozdrawiam! Ana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *