ALL THAT GLITZ

 

Nie bylam pewna co chce ale wiedzialam czego niechce- ciucha na jedna okazje, ktory potem odloze do szafy na wieczny odpoczynek.

Czasami zakochujemy sie w jakiejs rzeczy od pierwszego wejrzenia i nawet nie wiemy dlaczego. Jeszcze poprzedniego wieczoru zastanawialam sie and bardzo elegancka kopertowka od Zofii Chylak (wkrotce w sprzedazy znow beda jej bucket bags, ktore moga konkurowac z torbami od St Lauren) kiedy nastepnego dnia spacerujac wolnym leszczem po Liberty zobaczylam to cudo wolajace do mnie z drugiego konca sail.

Ostroznie podeszlam blizej. Wzielam ja do reki. Byla perfekcyjna. Nie…Ana, odloz ja…przeciez po co ci srebrna torebka? A jednak…Obejrzalam ja z kazdej strony po raz kolejny. Znala moje imie. Jestem twoim brakujacym elementem garderoby- szeptala. Oczyma wyobrazni widzialam juz jak wspaniale pasuje do spodni, podkoszulka i dobrze skronojego zakietu. Dopiero potem pomyslalam, ze wygladalaby swietnie w towarzystwie sukienki na wesele.

Zdecydowalam sie postapic w mysle starej zasady- odlazyc ja i wrocic za godzine. Jesli ma byc dla mnie, poczeka.

Poczekala. Juz dawn nie cieszylam sie tak z zakupu. Sukienka? Co to ma za znaczenie kiedy to torebka jest gwiazda.

Kopertowka od Anyi Hindmarch kupiona w Liberty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *