EMBRACING FLAWS

There’s a great scene in Breakfast at Tiffany’s book when Fred is invited to a party at Holly’s apartment.  One of the guests is Meg Wildwood, Holly’s friend, a socialite and a model.

Jest taka scena w “Sniadaniu u Tiffanego” kiedy Fred zostaje zaproszony do mieszkania Holly. Jedna z gosci jest Meg Wildwood, przyjaciolka Holly, dziewczyna z high society i modelka. Nie jest szczegolnie piekna ale wyglada na to, ze polubila swoje “wady”- zbyt wysoki wzrost, przesadna chudosc i wade wymowy.

embracing flaws

She’s not very beautiful but seemed to have embraced her flaws- extreme tallness and skinniness, and a stammer. By confidently accentuating them she made them her assets and had every person in the room mesmerised by her.

Why do I say that? Because very recently I had a revelation and it reminded me of this scene.

I used to hate my hair with passion. No matter what I did they were thin, lanky and frizzy. I didn’t mind thin that much because there’s quite a lot of it but the frizz! My hair also seem to have a mind on it’s own, behaving one day and being all over the shop the next. For me a bad hair day is comparable to a fat day so not being able to control my hair equals a foul mood.

embracing flaws

About month or so ago I accidentally stumbled upon a winning for me combination of products (you can read about it here), John Frieda Frizz-Ease Original 6 Effects Serum and Oribe texturising spray. I sometimes add John Frieda Beach Blonds Sea Waves Sea salt Spray for that extra tousled look.  Instead of ironing or blow drying my hair into submission (which is what I’ve been doing for the past 15 years) I decided to embrace my natural waves and help them a little with the said products.

But it was only when I posted a few photos on Instagram that I realised something. I loved the way my hair looked. Wavy, tousled, just out of bed kind of careless look, something I’ve always loved (it makes me think of French girls) but never thought I could achieve. Suddenly my flaw became one of my best features.

PL

Poprzez pewnosc siebie w podkreslaniu ich, zrobila z nich swoje zalety a efeketem bylo to, ze kazdy uczestnik imprezy byl nia kompletnie zaintrygowany.

Dlaczego to pisze? Poniewaz calkiem niedawno mialam “objawienie” i przypomniala mi sie wlasnie ta scena.

Jeszcze nie tak dawno z pasja nienawidzilam moje wlosy. Sa cienkie i niesamowicie sie pusza. Nie tyle przszkadzal mi fakt, ze sa cienkie (jest ich za to sporo) ile to puszenie sie! W dodatku moje wlosy maja swoje wlasne, niezalezne ode mnie zycie i robia co im sie zywnie podoba. Jednego dnia grzecznie sie ukladaja po to tylko aby wszczac rewolte nastepnego. Niestety, dla mnie dzien kiedy mam kiepska fryzure jest tak dolujacy jak dzien, w ktorym czuje sie gruba, wiec moje wlosy czesto byly przyczyna podlego humoru.

Okolo miesiaca temu przypadkowo natknelam sie na kombinacje kosmetykoww, ktore zmienily postac rzeczy (mozecie przeczytac o tym tutaj). Zaczelam uzywac John Frieda Frizz-Ease Original 6 Effects Serum w polaczeniu z suchym szamponem Oribe. Czasem tez pomoge falom dodajac sprej z woda morska John Frieda Beach Blonde Sea Waves Sea Salt Spray. Zamiast prasowac moje wlosy lub fundowac im blow dry (czyli to co robilam przez ostatnie 15 lat) postanowilam zostawic je w spokoju i produktami pomoc im w ulozeniu sie.

Dopiero kiedy wrzucilam kilka zdjec na Instagram zorientowalam sie jak bardzo podoba mi sie to, w jaki sposob wyglada teraz moja fryzura. W koncu mam falowane, “potargane” wlosy w stylu “just rolled out of bed”, ktore zawsze podobaly mi sie u Francuzek. Nagle moja wada stala sie jedna z rzeczy, ktore najbardziej u siebie lubie.

2 Responses to EMBRACING FLAWS

  1. w says:

    Tez lubię ten film, jednak analogia do mnie nie przemawia – po prostu nauczyłaś się układac włosy tak jakbyś chciała a nie pokochałaś je takimi jakie są – jakie Cię denerwowały… Więc to troszkę inaczej niż w historii z filmu. Nie polubiłaś ich prawdziwie tylko takie jakimi są teraz, bo pasują do wizji którą już miałaś ;P Ale spoko, fajnie że dzięki temu dopisuje humor 🙂 Żadna kobieta nie powinna martwić się i przejmować włosami, ani tracić z ich powodu humoru itp 🙂 pozdrawiam

  2. diana says:

    You have lovely natural hair! i always use heat to get my hair to look half decent, otherwise its so frizzy! xx
    http://sweatshirtsanddresses.com/tulle-overdress-trend/

Tell us what you think

© 2014 Champagne Girls About Town. All rights reserved