WISH ME LUCK

I wasn’t sure if this post was going to happen this week. When others are planning and packing for the fashion week (or rather fashion month) I’m planning European expension of my firm.

Nie bylam pewna czy ten post wogole sie zdarzy w tym tygodniu. Kiedy inni pakuja sie i planuja tydzien mody (a raczej miesiac mody) ja planuje otworzenie nowego biura w Europie. 

Needles to say, I’m crazy busy. It makes me really happy. There was a moment not long time ago when I was asking myself whether I should just sell my business and go and live by the sea, and write. But ultimately I realised that nothing makes me so happy like new experiences, new plans, thrills of new adventure and even constantly going outside my comfort zone.

wish me luck

Isabel Marant Milford jakcet

Isabel Marant Milford jacket

Isabel Marant Milford jacket

Isabel Marant Milford jacket

Isabel Marant Milford jacket

So I may be going to Paris where I catch the end of the fashion week and look into business possibilities there but my ultimate destination is Warsaw. Truth to be told, I miss Poland like crazy. Every time we touch down in my home town (not Warsaw), I feel almost euphoric. I’m home!

Of course, with the love of my life being French and his career being tied to London, a permanent move will probably never happen.  Also, I love London and I’m crazy about Paris so I will probably be the happiest moving between those three capitals.  I’m not sure yet which one will be our base.

But the older I get the more I want to be connected to Poland and I would like our (future) children to feel at least in part Polish. Also, with Brexit looming on the horison I fear that United Kingdom may become this isolated little island and I would like our children to feel European.

It’s scary yet thrilling. I don’t know what will come of it but as they say, the longest journey starts with the first step. Wish me luck.

PL:

Nie bede Was zanudzac opowiescia o tym jakie mam w tym momencie urwanie glowy. Mimo to, jestem szczesliwa. Jeszcze nie tak dawno zastanawialam sie czy nie sprzedac biznesu i nie przeniesc sie nad morze zeby w spokoju pisac. W koncu jednak zorientowalam sie, ze nic mnie tak nie cieszy jak nowe doswiadczenia, nowe plany, przygdy a nawet ciagle wychodzenie poza moja strefe komfortu.

Zatem moja podroz pewnie zabierze mnie przez Paryz, gdzie zalapie sie na koncowke tygodnia mody i wybadam mozliwosci biznesowe we Francji ale moim docelowym miejscem jest Warszawa. Szczerze mowiac ogromnie tesknie za Polska.  Zwsze kiedy samolot laduje na “moim” lotnisku (nie w Warszawie) ogarnia mnie euforia. Jestem w domu!

Oczywiscie, nie nie jest takie latwe. Mezczyzna mojego zycia jest Francuzem i jego kariera jest zwiazana z Londynem wiec przeniesienie sie na stale do Polski moze nie wchodzic w rachube. W dodatku kocham Londyn i mam hopla na punkcie Paryza wiec chyba bylabym najszczesliwsza moc swobodnie przemieszczc sie miedzy tymi trzema stolicami. Nie mam jescze pewnosci, ktora z nich zostanie nasza baza.

Im jestem starsza tym bardziej chce czuc sie czesca Polski i chcialabym aby nasze (przyszle) dzieci tez byly Polakami. Boje sie tez, ze Brexit moze oznaczac, ze Wielka Brytania stanie sie mala, odizolowana wyspa a ja chcialabym aby nasze dzieci czuly sie tez Europejczykami.

Wszystko to jest dla mnie nowe i troche przerazajace ale jak to mowia, najdluzsza podroz zaczyna sie pierwszym krokiem. Zyczcie mi powodzenia.

I’m wearing: 

Dress- nicked from my mother 

Jacket- Isabel Marant 

Boots- Next 

Sunglasses- Ray Ban

5 Responses to WISH ME LUCK

  1. Przepiękna jest ta kurtka. W połączeniu z białą sukienką i tymi kozakami wygląda obłędnie 😀

  2. Beata says:

    Gratulacje! Faktycznie, ten pierwszy krok jest najtrudniejszy, ale wierze, ze skoro udalo Ci sie znalezc swoja nisze w Londynie, to bedziesz w stanie to zrobic w Warszawie tez!

    Czekam z niecierpliwoscia na update odnosnie rozwoju kancelarii!

    Pozdrawiam,

    Beata

Tell us what you think

© 2014 Champagne Girls About Town. All rights reserved